| Przypisy |
Lubelski browarnik, działacz społeczny, fundator i opiekun Szkoły Handlowej im. Vetterów przy ulicy Bernardyńskiej w Lublinie, jak również Szpitala Dziecięcego przy ulicy Staszica 7. Właściciel majątku ziemskiego Jabłoń. Po śmierci ojca w 1883 roku odziedziczył znaczny majątek w postaci kapitału i nieruchomości w Lublinie. Stał się współwłaścicielem (ze starszym bratem, Augustem) dwóch zakładów przemysłowych w Lublinie – browaru i destylarni wódek. Fabryki te przynosiły Vetterom znaczne dochody, co pozwoliło im na uruchomienie w 1892 roku słodowni.Po śmierci Augusta w 1907 roku, Juliusz stał się jedynym właścicielem trzech przedsiębiorstw. Dysponował znacznym kapitałem i w 1912 roku nabył od Baczewskich dobra Jabłonna za 206 807 rubli.
Juliusz Rudolf Vetter (1853–1917) – drugi współspadkobierca fortuny Karola Rudolfa, urodzony w Lublinie, był panem na trzech przedsiębiorstwach – browarze, destylatorni i słodowni. W 1912 roku odkupił od Baczewskich dobra w Jabłonnie za 206 807 rubli, w skład których wchodził piętrowy stylowy pałacyk, park i staw nawodniony przez Czerniejówkę.
Juliusz, podobnie jak ojciec i brat, brał czynny udział w różnych radach i towarzystwach. Nie odmawiał im też finansowej pomocy. Po śmierci Augusta przejął obowiązki prezesa Rady Opiekuńczej Szkoły Handlowej, przewodził powstaniu w 1908 roku w Lublinie Towarzystwa Uczącej się Młodzieży. Myślał o zorganizowaniu – oprócz istniejącej już szkoły handlowej – także szkoły rzemieślniczej. Przeznaczył na ten cel w swoim testamencie 80 tysięcy rubli oraz 40 tysięcy rubli jako wieczysty kapitał na koszty jej prowadzenia. Był także fundatorem szpitala dla dzieci przy ulicy Poczętkowskiej (obecnie Staszica). Razem z siostrą Karoliną Brodowską doglądał tej placówki. Po tragicznej śmierci Karoliny szpital ten nazwany został także jej imieniem. August Rudolf opiekował się też szpitalem św. Wincentego w Lublinie.
Juliusz Rudolf zmarł 2 marca 1917 roku i został pochowany – podobnie jak ojciec i brat – na ewangelickim cmentarzu przy ul. Lipowej. W swoim testamencie zapisał 250 tys. rubli na cele społeczne, a na darowizny jego imienia 18 tys. rubli. Nic też dziwnego, że w jego pogrzebie brały udział nieprzebrane tłumy, wśród których wiele osób miało powody wyrażać serdeczny żal po śmierci swego dobroczyńcy.
Spadkobierczynią Juliusza została jego żona Bronisława (zm. w 1937 roku). W jej posiadanie, oprócz zakładów przy ul. Bernardyńskiej, przeszedł także majątek ziemski i gorzelnia w Jabłonnej, majątek i gospodarstwo rybne w Krępcu oraz młyn wodny w Czerniejowie. Majątek Krępiec–Dwór pani Bronisława przepisała na rzecz krępickiej szkoły. Majątek jaki przejęła był znaczny. Bronisława Vetter prowadziła również Przytułek Starców i Kalek im. Augusta Vettera. Jej testamentowym spadkobiercą został usynowiony Brunon Vetter, a nieruchomości wraz z firmą jeszcze w 1927 roku sprzedała swojemu krewnemu Karszo-Siedlewskiemu. Na zupełną i bezwarunkową – jak głosił akt notarialny – własność.
|